W Kórniku czy w malinach. Narodziny na przełomie wieków.

Wiadomości

11 listopada miałyśmy przyjemność uczestniczyć w promocji książki "W Kórniku czy w malinach. Narodziny na przełomie wieków". Napisała ją poznańska położna, pracująca w szpitalu klinicznym i odbierajaca porody domowe, Iwona Marczak.

- Chciałabym, aby po tę lekturę sięgnęły kobiety, które panicznie boją się porodu. Mam nadzieję, że pomoże im ona uwierzyć w siebie - mówi autorka.

A co znajdziemy w książce? W pierwszej części trochę historii izby porodowej w Korniku, która działała w latach 1956-1975. Jest to ważna lektura nie tylko dla Kórniczanek. Bo tak naprawdę nie jest to historia miejsca, ale historia kobiet (i tych rodzących i tych porody przyjmujących), historia rodzenia, czyli nasza wspólna historia.

W drugiej części znajdziecie najróżniejsze opowieści porodowe - szpitalne, domowe, opowieści rodzących położnych. Każda z nich jest inna, każdy poród też jest inny, nie zawsze lekki i błyskawiczny, ale wszystkie opowieści łączy pozytywny wydźwięk. Dlatego rację ma Iwona Marczak pisząc, że książka może choć trochę zmienić nastawienie kobiet bojących się porodu.

Zapraszamy do lektury!

Książkę można kupić w Wydawnictwie Empi2:

http://www.empi2.pl/w-korniku-czy-w-malinach-narodziny-na-przelomie-wiekow-p-2098.html

Ostatnio zmienianyponiedziałek, 29 luty 2016 11:53
(0 głosów)
Czytany 27465 razy
Etykiety :